Przejdź do głównej zawartości

Kochajmy ludzi za to, jacy są



Kiedy była małą dziewczynką dziadek zabierał ją nad rzekę. Siadali razem pod wielkim dębem i układali przedziwne historie. Pewnego dnia dziadek opowiedział małej o zdarzeniu, które wydarzyło się dawno temu, kiedy był bardzo młody.
   Miał wtedy około 25 lat, był pełen nadziei i pozytywnych myśli. W tamtym okresie każdego dnia zadawał sobie pytanie czy istnieje człowiek idealny. Uważał, że większość nas dąży do perfekcji, więc komuś powinno się to udać. A jeśli nikt jeszcze tego nie dokonał on będzie tym pierwszym. Legenda głosiła, że kluczem do osiągnięcia doskonałości są cztery kamienie zrodzone z żywiołów. Ogień, woda, ziemia, wiatr. Każdy, kto się z nimi połączy osiągnie to, czego pragnie. Mężczyzna poddał się ciężkim próbom czterech żywiołów i przeszedł je zwycięsko. Kamienie umieścił każde w osobnym woreczku by przypadkiem nie połączyły się bez jego wiedzy i wrócił do domu. Zanim przestąpił próg domu spotkał zalaną łzami żonę. Miała sen. Ten, kto osiągnie doskonałość stanie się częścią natury, a przestanie być człowiekiem, bo właśnie niedoskonałość leży w naturze człowieka i sprawia, że istota ludzka jest taka a nie inna. Żona bardzo go kochała i nie chciała stracić. Pragnęłaby pozostał sobą, w całej swej niedoskonałości. Więc na jej prośbę cztery kamienie spoczęły w drewnianej skrzynce zakopane właśnie pod tym dębem, pod którym tak często przesiadywał wiele lat później ze swoją wnuczką.
   Lata mijały. Dziewczynka dorastała aż stała się młodą kobietą. Była pełna marzeń, jednak nie czerpała radości z życia. Głęboki smutek wypełniał jej serce. Nie uczyła się tak dobrze jak by chcieli tego jej rodzice. Pięknością nigdy nie była i nie zapowiadało się na to, że kiedykolwiek tak się stanie. Zamartwiała się z wielu powodów nieustannie czując, że jej życiu brakuje sensu.
   Kochała swoich rodziców i najbardziej bolało ją to, że ich krzywdzi. Każdego dnia czuła, że ich unieszczęśliwia i że zasłużyli na lepsze dziecko.
   Któregoś dnia przypomniała sobie historię dziadka. Czy była prawdziwa? Tego nie mogła być pewna jednak postanowiła spróbować. Była to jedyna możliwość, aby uwolnić się od cierpienia, jej życie nabrało sensu, znalazła cel - odnaleźć magiczne kamienie. Wiedziała gdzie dziadek je ukrył, więc jeśli naprawdę istniały znajdzie je na pewno.
   Historia była prawdziwa. Były tam, każde w osobnym woreczku ukryte w drewnianej skrzynce. Dziewczyna wyjęła je i położyła przed sobą. Były piękne, każde w innym kolorze, każde w innej poświacie energii. Wzięła je w dłonie i z całej siły zapragnęła się z nimi złączyć. Chciała być idealna nie dla siebie, lecz dla swoich rodziców, nie pamiętała, że doskonałość wiąże się z utratą człowieczeństwa. I stało się. Od tej pory była częścią natury, jej duszą i ciałem, myślą i uczynkiem, radością i cierpieniem.
   Matka dziewczyny odchodziła od zmysłów. Jej kochana córka nie wróciła do domu, nie powiedziała nawet gdzie się wybiera. Co mogło się stać? Postawiono na nogi całą policję. Liczyła się każda poszlaka i ślad.
   Zatroskana kobieta czuła jakby czas zaciskał jej pętle na szyi. Siadała przed domem na huśtawce. Próbowała odszukać w myślach ostatnie wydarzenia. Może zrobiła coś nie tak? Przecież tak bardzo kocha swoją córkę! Wspomnienia krążyły w jej głowie bez celu. I wtedy właśnie poczuła na policzku muśniecie letniego wiatru. Mogłaby przysiąc, że delikatnie ją pocałował. Pomyślała przez chwilę, że jej dziecko jest blisko, tylko ona nie potrafi jej odnaleźć.
   Kolejne dni nie przyniosły żadnych rezultatów. Rodzice zaczynali wierzyć w coraz czarniejsze scenariusze. Czas mijał a oni nie mogli nic zrobić. Dni spędzali w ogrodzie czekając na jakąkolwiek wiadomość. Lubili to miejsce, piękno bijące z niego ochładzało ich myśli, było w nim coś dziwnego, coś doskonałego. Tak, to dobre określenie, bo taka właśnie jest matka natura.
Każdy dzień odbierał rodzicom cząstkę nadziei, nie zostało z niej już wiele. Jeszcze trochę a rozsypie się w pył i nie pozostanie z niej choćby najmniejszy ślad. Mama dziewczynki usiadła w fotelu próbując poukładać poszarpane myśli. Zamknęła oczy i usłyszała śpiew. Był to śpiew tańczącego płomienia świecy, który rozbijał się w tęczę na powierzchni wody w szklance. Ogień i woda - pomyślała - dwie przeciwności a jednak są jednością w tajemniczej naturze.
Wszystko jest nie tak jak trzeba - myślała dziewczyna - Mówię do rodziców, staram się im przekazać jak bardzo ich kocham, ale oni mnie nie rozumieją. To wszystko, dlatego że jestem częścią natury, człowiek nie jest w stanie zrozumieć tego, co idealne, bo niedoskonałość leży w jego naturze. Teraz będę sama, niezrozumiała, chciałam przybliżyć się do tych, których kocham, a oddaliłam się od nich. Ujawniałam się w każdej cząsteczce natury. Całowałam przez wiatr, mówiłam przez ziemię, byłam pierwiastkiem wody, śpiewałam ulubioną pieśń mojej matki płomieniami ognia. Wszystko na marne.

Gdyby dziewczyna wiedziała jak bardzo rodzice kochają ją za to jak jest nigdy w życiu nie szukałaby kamieni. Jednak bardzo chciała ich uszczęśliwić. Czy zrobiła wszystko, co w jej mocy? Myślę, że nie. Wystarczyłoby, że byłaby sobą.

Kochajmy ludzi za to, jacy są, a nie za to, jacy byśmy chcieli żeby byli.
Opowiadanie Younga "Cztery kamienie"

 

Komentarze

  1. Dziekuję Anilalah, tak samo pomyślałam, pozdrawiam radośnie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Umieć kochać siebie i innych w całokształcie, sercem, ze świadomością niedoskonałości w nas, kochać bezinteresownie - to nasze, chyba najważniejsze życiowe przesłanie, współgrające z duchem czasu. Przebudzenie tej świadomości prowadzi do akceptacji. Akceptując, kochamy z jeszcze większą mocą i z wdzięcznością za skarb posiadania tej wiedzy.

    Pozdrawiam was w Miłości, Anilalah i Bseptember :) <3

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Mój Bliźniaczy Płomień

12.09.2012 Dziennik Wzniesieniowy - Część 26  Każdy z nas go ma. Niektórzy z nas mieli szansę spotkania go za życia, choć niekoniecznie otrzymali szansę związania się z nim na cały okres ziemskich doświadczeń. Tak było ze mną. Ocieraliśmy się o siebie przez wiele lat okresu młodości. Dzisiaj wiem, że była to moja pierwsza, prawdziwa i jedyna miłość. Fale naszej bliskości zauraczały mnie. Czułam w jego obecności coś nadzwyczajnego, nieokreślonego. Ogromne przyciąganie, pełne ufności i miłości. Jako młoda osoba nie umiałam w tamtych czasach uświadomić sobie wielkości tego zjawiska. Nasze bycie razem, chwile rozkosznej intymności, cudowna przyjaźń duchowa, rozstania, powroty. Towarzyszły nam mocne wpływy dualizmu, mieszanka miłości i bólu rozstań, mieszanka miłości i lęku utraty, braku akceptacji, odrzucenia. Nasze fizyczne drogi rozeszły się. Ale duchowe nigdy. Oboje krążyliśmy myślami wokół nas. Niejednokrotnie wracałam myślami do niego nie wiedząc, że z jego strony odby...

Wnosić wartość do życia innych ludzi

" Zmień swój paradygmat, a odmienisz swoje życie " Bob Proctor Nie chodzi o burzenie jakiegokolwiek obecnego systemu. Chodzi o trzeźwe spojrzenie na zagadnienie ochrony naszego zdrowia. Jeśli masz wrażenie, że jesteś zaopiekowany zdrowotnie, jeżeli czujesz się zaopiekowany dzięki obecnemu systemowi opieki zdrowotnej – to nie musisz nic zmieniać, nie musisz też już więcej tego czytać. Jeśli jednak czujesz i wiesz, że coś tu nie gra, że to nie tak, że masa osób cierpi na choroby przewlekłe, autoimmunologiczne, na nowotwory, choroby cywilizacyjne i to się stale pogłębia – to zadaję Ci teraz pytanie: chcesz to tak pozostawić i się temu przyglądać, czy może jednak zrobić kilka kroków do przodu i wziąć zdrowie swoje i swoich bliskich pod lupę? Co można zmienić? Już mówię. Chodzi o holistyczne zaopiekowanie. Świadoma, dobrze zorganizowana społeczność, dbająca o własne zdrowie, zdrowie bliskich, znajomych i każdej osoby, która będzie potrzebowała jakiejkolwiek pomocy w tym...

Moje E-Booki: Rezonans Schumanna

Szalenie się cieszę z faktu, że to od lat fascynujące zjawisko stało się tematem mojego kolejnego E-Booka. Pragnę podzielić się z Wami przeciekawymi informacjami o tym, czym w istocie jest Rezonans Schumanna. Zapraszam Was do tej lektury! Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się, jak Ziemia wpływa na Twoje samopoczucie? Co, jeśli sekrety harmonii naszej planety mogłyby stać się kluczem do lepszego zdrowia i pełniejszego życia? "Rezonans Schumanna: Tajemnice Ziemskiej Harmonii dla Twojego Zdrowia" to książka, która odkryje przed Tobą fascynujący świat naturalnych drgań Ziemi, ich wpływu na nasze ciało i umysł oraz sposoby, w jakie możemy wykorzystać tę wiedzę dla własnego dobra. Przygotuj się na podróż, która zmieni Twoje postrzeganie otaczającego Cię świata, przywracając Ci równowagę, zdrowie i witalność. W tej książce odkryjesz, jak naturalne drgania Ziemi oddziałują na Twoje ciało, emocje i umysł. Przekonasz się, jak te niewidzialne fale wpływają na Twoje zdrowie, dobre s...